Po ciemnej stronie

Księżyc przysnuty chmurami, a na pierwszym planie zarys drzew

Bogate nocne życie

Choć światło Słońca i jasny dzień kojarzone są z życiem, to często pomijana ciemność nocy jest elementem niezbędnym do zachowania równowagi. Nocą wiele organizmów odpoczywa, powierzchnia Ziemi się schładza, wzrasta też wilgotność. Dla wielu organizmów to właśnie noc jest porą aktywności – ze względu na ekstremalne warunki za dnia, czy aktywność drapieżników, musiały one przystosować się do życia w ciemności. Za nimi, w wyniku ewolucyjnego wyścigu zbrojeń, podążyły później i zwierzęta drapieżne. Nocne ciemności, choć człowiek w wielu miejscach je praktycznie zlikwidował, mogą w sobie kryć przebogate życie i są ważne nie tylko dla przyrody, ale również dla zdrowia człowieka.

Księżyc przysnuty chmurami, a na pierwszym planie zarys drzew

fot. Canva Pro

Święto znikającej ciemności

Człowiek, ze swoimi nie przystosowanymi do ciemności zmysłami od dawna próbuje rozświetlić nocne mroki. Coraz skuteczniej robi to od czasu wynalezienia żarówki i dlatego współcześnie w wielu dużych miastach noc właściwie już nie istnieje. Sztuczne oświetlenie ulicznych latarni, podświetlanych szyldów i reklam, reflektorów oświetlających zabytkowe budynki, wieżowców świecących swą całą szklaną fasadą a nawet dekoracyjnego oświetlenia ogrodowego czy doświetlanych nocą szklarni, jeżeli zostało zaprojektowane nieprawidłowo może emitować światło na boki i do góry niepotrzebnie oświetlając niebo. Na tak rozświetlonym sztucznym światłem niebie prawie nie widać gwiazd, a mieszkańcy tracą kontakt z przyrodą.

Lampa uliczna wokół której latają chmary owadów
Światło ulicznych latarni przyciąga wiele owadów (fot. Canva Pro).

Nocna ciemność jest niezbędna, zarówno ludziom, jak i wszystkim organizmom żywym, a jej brak odbija się na nich negatywnie. Dopiero niedawno zaczęto zauważać te negatywne skutki (wiele z nich jest jeszcze nie zbadanych!), a sztuczne światło oświetlające niepotrzebnie niebo określać jako zanieczyszczenie sztucznym światłem. Na całym świece coraz mniej jest miejsc, gdzie zachowały się jeszcze nocne ciemności, dlatego od 2003 roku, w trakcie kwietniowego nowiu Księżyca International Dark-Sky Associacion inicjuje obchody Międzynarodowego Tygodnia Ciemnego Nieba. Podczas tego święta można poznawać piękno nocy, dowiedzieć się jaki wpływ na przyrodę, krajobraz, człowieka, astronomię i ekonomię ma zanieczyszczenie światłem.

Widok na rozświetlone miasto nocą z drugiego brzegu rzeki, na pierwszym planie od wody odbijają się światła
Na rozświetlonym sztucznym światłem niebie prawie nie widać gwiazd, a mieszkańcy tracą kontakt z przyrodą (fot. Canva Pro).

Tajemnicze i groźne

Człowiek jako istota przystosowana do aktywności dziennej, od zarania dziejów postrzega ciemność jako zagrożenie. Nasz główny zmysł – wzrok zawodzi w niewielkich ilościach światła i powoduje, że uruchamia się nasza wyobraźnia tworząc w ciemnościach czające się groźne stwory. Częściowo jest to pamiątką po naszych przodkach – w niezbadanych ciemnościach mogły czyhać na nich drapieżniki, stąd do dziś czujemy niepokój nie mogąc polegać na wzroku.

Nic dziwnego więc, że w kulturze ciemność kojarzona była ze złem, czarami i nadprzyrodzonymi mocami. Na przykład w mitologii greckiej ciemność utożsamiano z boginią Hekate, która odpowiadała również za czary. Uosobieniem nocy była natomiast bogini Nyks, której imię pojawia się w terminach naukowych związanych z nocą. W starożytnym Egipcie wężowy demon mroku i chaosu co noc próbował zniszczyć Słońce. Z kolei azteckie bóstwo Tezcatlipoca nie tylko patronowało nocnemu niebu, ale też złu, zemście i magii. Również w Biblii ciemność ma negatywny wydźwięk – jest symbolem zła, grzechu, braku Boga, a nawet samego Szatana. Niechęć i strach przed ciemnością od dawna odbijał się na nocnych zwierzętach postrzeganych jako tajemnicze, nienaturalne, groźne i powiązane z mrocznymi siłami, co powodowało, że często je prześladowano.

Strzyga i inne potwory

W kulturze słowiańskiej nietoperze jako stworzenia żyjące w ciemności, a do tego przypominające połączenie myszy z ptakiem, kojarzone były z siłami nieczystymi, wampirami czy czarownicami. Wierzono też, że pod postacią nietoperza mogą pojawiać się dusze zmarłych pokutujących za swoje grzechy. Z kolei noszenie przy sobie kości nietoperza miało przynieść szczęście w miłości, a zakopanie nietoperza przy kamieniu węgielnym lub przybicie do drzwi domu chronić budynek przed pożarem a bydło przed chorobą.

Nie lepszy los spotykał sowy, które postrzegano jako zwiastuny śmierci i nieszczęścia. Zwłaszcza nawoływanie pójdźki, tłumaczone jako „Pójdź, pójdź w dołek pod kościołek” zapowiadało rychłą śmierć. Słowiański demon strzyga miał być upiorem, który powstawał najczęściej ze zmarłej kobiety, choć miały też istnieć strzygi rodzaju męskiego, czyli strzygonie. Strzyga miała ostre zęby i pazury, co noc wstawała z grobu i polowała na ludzi żywiąc się ich krwią. Mogła się też pojawiać pod postacią sowy, stąd łacińska nazwa rodzajowa naszej najpospolitszej sowy – puszczyka (Strix) została właśnie zaczerpnięta od strzygi. Największa nasza sowa – puchacz (Bubo bubo) otrzymała nazwę od boboka – złośliwej istoty, którą straszono niegrzeczne dzieci. Sowy jednocześnie, tak jak nietoperze, traktowano jako swego rodzaju amulety – przybite do budynku miały chronić przed pożarem.  

Ćmy, zwłaszcza wlatujące do domu, były wcieleniem dusz zmarłych lub zapowiedzią czyjejś śmierci. Były też postacią, pod którą demon – zmora wlatywała nocą przez dziurkę od klucza, by siadając ludziom na klatce piersiowej dusić ich podczas snu. Oskarżano je też o współpracę z czarownicami. Nic dziwnego więc, że jedna z najbardziej niepokojąco wyglądających ciem, zmierzchnica trupia główka, posiadająca na tułowiu wzór przypominający czaszkę, otrzymała równie niepokojącą łacińską nazwę Acherontia atropos. Acheron była to w mitologii rzeka smutku (dosłownie lamentu) w krainie umarłych. Atropos natomiast to jedna z trzech Mojr – bogiń, które strzegły ludzkiego życia, a jej zadaniem było przecięcie jego nici. Zmierzchnica trupia główka pojawia się też w popkulturze – kojarzyć ją możemy z plakatu do filmu „Milczenie owiec”, choć jest tam ona nieco artystycznie przerobiona.

Puchacz i jego duże pomarańczowe oczy
Ćma w dużym przybliżeniu zwraca uwagę swoimi czułkami jak grzebienie

Nietoperze, sowy i ćmy, ze względu na nocny tryb życia, w kulturze słowiańskiej były postrzegane jako symbole zła, sił nieczystych i upiorów (fot. Canva Pro).

Nyktofobia i nyktofilia

Ciemność w wielu z nas wzbudza niepokój i jest to zupełnie naturalne zjawisko. Uważa się, że lęk przed ciemnością jest etapem rozwojowym u większości dzieci w wieku 3–4 lat i zwykle mija do 6–7 roku życia. Czasem jednak nie przechodzi i może przyjmować skrajną postać – nyktofobii, czyli patologicznego, irracjonalnego lęku, który uniemożliwia normalne funkcjonowanie.

Przeciwieństwem nyktofobii można nazwać nyktofilę, czyli psychologiczną fascynację lub silne umiłowanie ciemności. Połączona być może ona z wyższą aktywnością po zmroku i odczuwaniem spokoju w ciemnym otoczeniu.

Choć rośliny rosną zwykle w stronę Słońca, co nazywamy fototropizmem, są też ciekawe wyjątki. Na przykład wiele pnączy, w początkowym okresie wzrostu szuka cienia pobliskiego drzewa by znaleźć solidną podporę, po której można się wspiąć i dopiero później kierować do światła. Taki wzrost nazywamy ujemnym fototropizmem lub skototropizmem. Rośnie tak między innymi nasz krajowy bluszcz zwyczajny oraz popularna, pochodząca z Ameryki Środkowej, roślina doniczkowa – monstera dziurawa. Rośliny wykazuję też tak zwane ruchy senne, inaczej nyktynastie, które polegają na składaniu liści (do góry lub na dół) na czas nocy. Służy to ochronie, nie prowadzących nocą fotosyntezy liści, przed roślinożercami, chłodem oraz opadającą wilgocią i związanymi z nią chorobami grzybowymi. Liście składają w ten sposób na przykład szczawiki z rosnącym w polskich lasach szczawikiem zajęczym.

Nocne super moce

Przestawienie się na nocny tryb życia wymagało od zwierząt wykształcenia odpowiednich zmysłów pozwalających orientować się w terenie, znajdować pożywienie i partnera oraz unikać drapieżników. W porównaniu ze zmysłami człowieka przystosowania do życia w ciemności to prawdziwe super moce!

Dlaczego masz takie wielkie oczy?

Wiele nocnych zwierząt ma zdecydowanie większe oczy. Mogą one też być inaczej zbudowane niż oczy człowieka. W siatkówce oka człowieka znajdują się komórki odbierające bodźce: czopki odpowiedzialne za widzenie kolorów i ostry obraz oraz pręciki, które wykrywają światło, ale pozwalają tylko na widzenie w odcieniach szarości. Nocne stworzenia mogą mieć w siatkówce znacznie więcej pręcików, co umożliwia widzenie w śladowych ilościach światła. Takie przystosowanie odbyło się jednak kosztem widzenia kolorów – wiele nocnych stworzeń ma ograniczone widzenie kolorów, a widziany przez nie obraz pozbawiony jest ostrości (za to są bardzo wrażliwe na ruch). U niektórych nocnych zwierząt za siatkówką występuje błona odblaskowa (tapetum lucidum). Ma ona za zadanie światło, które już przeszło przez siatkówkę odbić na nią z powrotem – wzmacnia to widzenie w ciemności, powoduje jednak, że obraz jest nieco rozmyty. Błona ta jest też przyczyną świecenia oczu zwierząt takich jak sarna, wilk czy sowy w świetle reflektorów samochodowych.

Inaczej zbudowane są też oczy owadów nocnych. Oko owada składa się z wielu oczek prostych tak zwanych omatidiów pozwalających na widzenie mozaikowe. U owadów dziennych promień przechodzi przez jedno omatidium wyścielone pigmentem i pobudza znajdujący się poniżej receptor. Jest to tak zwane oko apozycyjne pozwalające widzieć przy dużych ilościach światła ostry obraz. U nocnych owadów brak jest wyściółki pigmentowej, a pod omatidiami znajduje się pusta przestrzeń, za którą dopiero położone są receptory. Promienie świetlne przechodzące przez kilka oczek skupiają się na jednym receptorze wzmacniając sygnał świetlny i powodując, że widziany obraz jest jaśniejszy, ale odbywa się to kosztem ostrości. Są to tak zwane oczy superpozycyjne i występują one między innymi u motyli nocnych i chrząszczy, a także u wielu skorupiaków. Wbrew pozorom jednak żadne zwierzę nie jest w stanie widzieć w całkowitych ciemnościach, potrzebne są do tego choć śladowe ilości światła. Dlatego też do życia nocą przydatne się też inne zmysły.

Sowa - płomykówka
Oczy płomykówki są przystosowane do widzenia w nocy (fot. unsplash).

Widzieć… słuchem?

Tam, gdzie jedzenie kryje się w ciemności i przed nami ucieka przydadzą się dodatkowe zmysły takie jak doskonały słuch. Choć aktywne nocą sowy mają oczy przystosowane do ciemności, to jednak polują głównie przy pomocy słuchu. W tym celu nie tylko są wyczulone na najlżejsze szelesty, ale i mogą dokładnie zlokalizować skąd dźwięk się rozlega. By lepiej słyszeć ich pióra wokół dzioba i oczu tworzą szlarę, czyli coś na kształt ludzkiej małżowiny usznej lub talerza anteny satelitarnej – strukturę zbierającą dźwięki i kierują do otworów usznych. Mało tego, otwory uszne sów (schowane pod piórami na wysokości oczu) nie leżą na głowie symetrycznie: jeden jest nieco wyżej niż drugi. Umożliwia to dokładne określenie położenia na przykład popiskującego w trawie gryzonia.

Inny sposób znalazły nietoperze – same wydają dźwięki, które odbijają się od przeszkód czy zdobyczy i wracają do ich uszu. System ten nazywamy echolokacją a poza nietoperzami posługują się też nim walenie, ryjówkowate (np. ryjówka aksamitna), tenrekowate (kretojeże z Madagaskaru) i ptaki gnieżdżące się w ciemnych jaskiniach (azjatyckie salangany spokrewnione z naszymi jerzykami oraz południowoamerykańskie tłuszczaki). By lepiej słyszeć, wiele gatunków nietoperzy ma też stosunkowo duże uszy, a niektóre posiadają na nosie specyficzne struktury wzmacniające wydawane dźwięki i zbierające je w kierunkową wiązkę.

Nocny ninja

Ssak nadrzewny - popielica szara pośród liści dębu oparta na żołędziu.
Wibrysy u popielicy szarej i u innych zwierząt to niezwykle czułe radary, które pomagają im się m.in. orientować w ciemności (fot. Canva Pro).

Nocne stworzenia posługują się też wyczulonym węchem oraz dotykiem. Przy tym drugim zmyśle przydają się wibrysy potocznie nazywane wąsami. Mają je na ciele kotowate, psowate, ale też pilchowate jak popielica szara. Podobne struktury pojawiły się u ptaków nocnych – u sów w pobliżu dzioba znajdują się pióra czuciowe, które, gdyż sowy nie widzą dobrze z bliska ułatwiają im odnalezienie zdobyczy. By móc przeżyć w ciemnościach, warto również zainwestować w maskowanie się: płynne ruchy i bezgłośne poruszanie się nie tylko ułatwią złapanie zdobyczy, ale i mogą zapobiec temu, że sami staniemy się czyimś posiłkiem.

Sygnały świetlne

Czasem jednak właśnie o to chodzi by zostać zauważonym, na przykład podczas okresu godowego, gdy trzeba znaleźć partnera. W nocnych ciemnościach nawet niewielka ilość światła staje się wyraźnie widoczna z większych odległości. Zjawisko bioluminescencji, czyli wytwarzania światła w wyniku reakcji chemicznej wykorzystują niektóre organizmy jako ogłoszenie matrymonialne. Występujące również w Polsce świetlikowate, na przykład świetlik świętojański, wytwarzają światło by znaleźć partnera.

Przypominające larwy, nielotne samice wspinają się na rośliny i świecąc zwabiają samce. Światło wytwarzają też skryte, bo żyjące w poszyciu, świeciuchy oraz iskrzyki. Natomiast występujące w Australii i Nowej Zelandii larwy z rodzaju Arachnocampa wytwarzają światło w zupełnie innym celu. Na sklepieniu jaskini przędą nawet do siedemdziesięciu przypominających pajęczynę nitek, na których rozwieszają kropelki śluzu. Następnie larwa wytwarza światło, które przyciąga owady nocne wpadające w zastawioną pułapkę. Setki takich larw na sklepieniu jaskini wygląda zupełnie jak rozgwieżdżone niebo. Światło, co ciekawe może być też wykorzystywane do kamuflażu.

Głębinowe organizmy morskie oświetlane są bardzo niewielkimi ilościami światła docierającego do nich z góry, dlatego drapieżniki wypatrują ciemnych sylwetek zdobyczy na tle jaśniejszej wody. Niektóre ryby głębinowe i kalmary mają na spodzie ciała narządy świetlne, które emitując światło w dół pozwalają ukryć kształty zwierzęcia. Z kolei głowonóg wampirzyca piekielna wykorzystuje światło do odstraszania drapieżników – wyrzuca w ich kierunku chmurę świecącego płynu, dezorientującą napastnika.

Rozświetlone sklepienie jaskini za pomocą przędzy owadów Arachnocampa z Nowej Zelandii
Występujące w Australii i Nowej Zelandii larwy z rodzaju Arachnocampa na sklepieniu jaskini przędą nawet do siedemdziesięciu przypominających pajęczynę nitek, na których rozwieszają kropelki śluzu. Następnie larwa wytwarza światło, które przyciąga owady nocne wpadające w zastawioną pułapkę( fot. Canva Pro).

Bioróżnorodność nocnych ekosystemów

Nocne ekosystemy są przebogate i jeszcze wielu ich tajemnic nie znamy. Niestety zanieczyszczając noc sztucznym światłem zakłócamy ich funkcjonowanie. Na nic nocne super zmysły, gdy nie ma już ciemnej nocy. Nie pomogą w orientacji w terenie oczy przystosowane do śladowych ilości światła, gdy gwiazdy i Księżyc muszą konkurować ze światłem latarni, a ćma po całej nocy krążenia wokół lampy pada z wyczerpania nie znajdując partnera i nie zapylając kwitnących nocą roślin. Nie będzie nowego pokolenia świetlików, gdy światło wytwarzane przez samicę zginie w świetle ogrodowych latarenek i nie zostanie dostrzeżone w przez samca. Znikną żółwie morskie, gdy zamiast po wykluciu się nocą podążać za blaskiem gwiazd odbijającym się w oceanie, pobłądzą za światłem latarni w stronę lądu. Wraz z ciemnością nocy zniknie bogactwo nocnych ekosystemów.

Żółwie po wykluciu wędrują do oceanu
Żółwie morskie po wykluciu się nocą zamiast podążać za blaskiem gwiazd odbijającym się w oceanie, błądzą za światłem latarni w stronę lądu (fot. Canva Pro).

Choć sztuczne światło jest nam potrzebne i nie zniknie już z naszego otoczenia to powinniśmy stosować je z umiarem. Przede wszystkim powinniśmy je stosować tam, gdzie jest niezbędne, a zrezygnować ze światła stricte dekoracyjnego. Światło powinno być też skierowane w dół, na drogę czy chodnik i nie uciekać do góry na drzewa czy w niebo. Lepsze jest też światło o ciepłej barwie i małym natężeniu. Warto też stosować wyłączniki czasowe i czujniki ruchu, by światło nie świeciło się niepotrzebnie przez cały czas. Możemy wiele zrobić w swoim otoczeniu by ograniczyć zanieczyszczenie sztucznym światłem!

Rezerwat nocy

Na całym świecie coraz mniej jest miejsc, gdzie można jeszcze oglądać piękno rozgwieżdżonego nieba z widoczną Drogą Mleczną. Dlatego też coraz częściej na wybranych terenach ciemność nocy obejmuje się ochroną przez utworzenie: parku, rezerwatu, obszaru lub innego miejsca ochrony ciemnego nieba. W Polsce takich terenów jest dziesięć i można na nich oglądać tysiące gwiazd na niebie, nie są one jednak całkowicie wolne od sztucznego światła, gdyż potrafi się ono nieść na duże odległości. W Wielkopolsce, na terenie Sierakowskiego Parku Krajobrazowego, znajduje się obszar ochrony ciemnego nieba – Ostoja Ciemnego Nieba Izdebno-Chalin (CN-005). Na świecie obszarów ochrony ciemnego nieba jest znacznie więcej, jednak tak naprawdę najciemniejsze niebo jest tam, gdzie nie zamieszkują ludzie lub gdzie nie dotarła cywilizacja ze sztucznym oświetleniem.

Rozgwieżdżone nocne niebo z człowiekiem w tle.
Ciemność nocy jest niezbędna, aby móc podziwiać rozgwieżdżone nocne niebo. Takich miejsc na świecie jest coraz mniej (fot. Canva Pro).

Podczas trwającego właśnie Międzynarodowego Tygodnia Ciemnego Nieba i przypadającego właśnie dzisiaj, 14 kwietnia, Międzynarodowego Dnia Gapienia się w Niebo popatrzmy w nocne niebo w swoim otoczeniu i zastanówmy się co możemy zrobić by zachować naturalną ciemność nocy!

Oprac. Karolina Ferenc